LOGOWANIE

Nazwa użytkownika
Hasło
Zapamiętaj hasło

TABELA RUNDY ZASADNICZEJ

Lp. Drużyna M P S
1. KS CAMPER WYSZKÓW 17 44 48:13
2. TRÓJKA KOBYŁKA 17 43 48:17
3. UKS ISKRA WARSZAWA 17 37 41:22
4. JAGUAR WOLANÓW 17 33 39:27
5. UKS HERKULES SULEJÓWEK 16 26 33:29
6. MKS MDK WARSZAWA 17 20 27:34
7. ADS WOLTA 17 16 21:42
8. UKS OLIMP SKARYSZEW 16 16 25:42
9. KS ZAWKRZE MŁAWA 17 11 16:44
10. KS GROM PRZYTYK 16 6 14:44

JESTEŚMY NA FACEBOOK'U

2012-11-17
Camper przegrywa w trzech setach z Czarnymi Radom i spada na szóstą lokatę

Niespodziewanie szybką porażką Campera Wyszków zakończył się derbowy mecz z Czarnymi Radom. Podopieczni Jana Sucha i Konrada Chrzczonowskiego w żadnym z setów nie zagrozili przeciwnikowi, który swoją mocną zagrywką niestety spędził sen z powiek wyszkowianom.

Powtórzyła się historia z zeszłego sezonu, kiedy w Radomiu Camper równie gładko uległ rywalom. Miejmy nadzieję, że historia zatoczy koło także podczas rewanżu w Wyszkowie i to ulubieńcy wyszkowskiej publiczności będą górą. Camper Wyszków zanotował spadek o dwie pozycje w tabeli i obecnie znajduje się na szóstej. Po pierwszej porażce BBTS’u Bielsko-Biała na czoło tabeli wzbił się MKS Banimex Będzin, który pokonał Energetyka Jaworzno 3:0.

Pierwszą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęli miejscowi. Po skutecznym ataku  Jakuba Wachnika oraz trudnej zagrywce Bartłomieja Neroja prowadzili 2:0. Przyjezdni zdołali doprowadzić do remisu po 2, jednak kolejne akcje należały do gospodarzy, najpierw asa posłał Wachnik. Chwilę później zablokowany został Konrad Woroniecki i było już 6:3 dla Czarnych. Gracze z Radomia zdominowali przeciwnika i narzucili im twarde warunki, które okazały się dla Campera nie do przejścia. Seta zagrywką w siatkę zakończył Sebastian Wójcik i to gospodarze mogli się cieszyć ze zwycięstwa w premierowej odsłonie 25:16.

Drugiego seta siatkarze z Wyszkowa rozpoczęli bardziej zmotywowani. Jednak ich zapał do gry szybko ostudzili podopieczni Wojciecha Stępnia. Wyrównaną grę mieliśmy do stanu po 4, kolejne akcje należały do miejscowych, którzy za sprawą ataku Neroja z drugiej piłki wyszli na prowadzenie 8:5. Czarni utrzymywali trzypunktową przewagę, jednak w końcówce przydarzyła im się chwila słabszej gry. Kiedy zablokowany został kapitan radomian Robert Prygiel było 23:22 dla Czarnych. Siatkarze Campera nie potrafili doprowadzić do remisu i autowy serwis Igora Kozłowskiego dał Czarnym piłkę setową. Gospodarze wykorzystali ją za pierwszym razem i w meczu było już 2:0 dla zespołu z Radomia.

W trzecim secie radomianie prowadzili już 4:0. Pierwszy punkt Camper zdobył za sprawą Prygla, który zaatakował w aut (4:1). Siatkarze gości rzucili się odrabiania strat. Atak Wójcika pozwolił zbliżyć się do Czarnych na jeden punkt (6:5). To podziałało mobilizująco na graczy z Radomia, którzy włączyli dodatkowy bieg. Odskoczyli Camperowi na trzy punkty (10:7) i wtedy o czas poprosił Jan Such. Po przerwie ekipa Czarnych kontynuowała dobrą grę, systematycznie powiększając przewagę. W końcówce popis gry dał Jakub Wachnik. Młody przyjmujący najpierw ustrzelił zagrywką libero Campera, Jacka Obrębskiego, dając tym samy piłkę meczową. Ten sam zawodnik skończył spotkanie atakiem z szóstej strefy.

Czarni podtrzymali serię bez straty seta na własnym parkiecie, a siatkarze Campera nie byli w stanie nawiązać rywalizacji ze świetnie grającymi gospodarzami. Wiele zepsutych zagrywek oraz brak dobrego przyjęcia to dwa największe mankamenty gry gości w tym spotkaniu. Czarni wszystkie te błędy wykorzystali i triumfowali. - Przegraliśmy dziś wyraźnie. Zagraliśmy najsłabszy mecz w sezonie. No niestety brakuje mi jeszcze jednego zawodnika na przyjęciu. Słabiej zagrał dziś Łukasz Kaczorowski i Sebastian Wójcik. Nie było skrzydeł. Czarni zagrali dobrze z dużą ambicją. Były momenty wyrównane, jednak to za mało. Zagraliśmy dziś kompletnie bez zagrywki. Zepsuliśmy wiele zagrywek. Nie da się meczu wygrać bez zagrywki i bez przyjęcia. Za tydzień gramy z Kętami i będziemy walczyć,ale nie możemy grać tak słabo - mówił po meczu trener Campera, Jan Such.

- Dziś kluczem do zwycięstwa była gra zespołowa. Na pewno było widać to ,że w każdym elemencie graliśmy na przyzwoitym poziomie. W każdym elemencie zagrażaliśmy przeciwnikowi. Świetnie zagraliśmy zagrywką, odrzuciliśmy przeciwnika od siatki - mówił Wojciech Stepień. - Nie spodziewałem się tak szybkiego i łatwego zwycięstwa. Spodziewałem się, że będzie podział punktów. Jednak wykorzystaliśmy atut własnej hali, naszych kibiców. Od początku do końca zagraliśmy z determinacją i zasłużenie wygraliśmy. Mamy w środę mecz pucharowy, w piątek z Poznaniem. W spotkaniu środowym zagramy innym składem niż dziś. Po to żeby odpoczęli zawodnicy, którzy grali dziś. My bardziej skupiamy się na lidze. To,że gramy w środę, a później w piątek jest dla nas pewnym utrudnieniem. Ale dla nas ważniejsza jest liga - dodał szkoleniowiec radomian.

Relacja: www.siatka.org - Marcin Pieniążek

My o przyczynę porażki zapytaliśmy rozgrywającego Bartosza Zrajkowskiego, który właśnie element zagrywki wskazał, jako kluczowy w zwycięstwie Czarnych.

W dzisiejszym meczu wyraźnie czegoś w waszej grze brakowało, nie wyglądała ona tak, jak wcześniej. Czego zabrakło, serca do walki, wiary w zwycięstwo?

- Tego nie można nam zarzucić, ponieważ każdy wychodzi na boisko po to żeby wygrać, nie by przegrać.

Czarni zagrali dzisiaj tak dobrze, czy to wy słabo?

- Zagrali bardzo dobrze. Elementem, który pomógł im w zwycięstwie była zagrywka. Trafiali nas mocną zagrywką z wyskoku. Nam niestety dzisiaj ona nie wychodziła. W ataku graliśmy porównywalnie, może nawet lepiej od nich. Powtórzę, że przesądziła jednak zagrywka, po której rozgrywaliśmy z trzeciego, czwartego metra, w większości przypadków do jednego skrzydła. Dzięki temu Czarni mieli dużo „wybloków” i kończyli kontry.

Czyli nie mogłeś sobie pozwolić na rozgrywanie, a raczej na ratowanie akcji.

- Osobiście też jeszcze nie czuje się do końca na siłach, jestem po mocnej anginie, jeszcze na antybiotyku. Były oczywiście fragmenty, w których graliśmy dobrze, zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. Jednak to było za mało. Słowa uznania dla rywali, którzy swoją zagrywką przesądzili o swoich zwycięstwie.

Dzisiaj widzieliśmy Waldemara Świrydowicza w roli zarówno przyjmującego, jak i środkowego bloku. Był to ćwiczony wariant, czy po prostu zabrakło na ławce rezerwowych kogoś, kto pociągnie grę w przyjęciu?

- Jest to koncepcja trenera Sucha. Wiedząc, że mamy w składzie trzech bardzo dobrych środkowych, szuka jemu pozycji. Wiemy, że Waldemar wyróżnia się wzrostem i zasięgiem, dlatego jest wykorzystywany nie tylko jako środkowy, ale także jako przyjmujący. Nie wiem, czy Waldek grał w poprzednich klubach na takiej pozycji, ale może się okazać, że ten wariant będzie dobrze funkcjonował i grając na przyjęciu stanie się naszą bronią.

Galeria

Dziękujemy za obecność wspaniałym wyszkowskim kibicom i zachęcamy do kolejnych wyjazdów.

RCS Czarni Radom – KS Camper Wyszków

3:0 (25:16, 25:22, 25:19) 



Musisz się zalogować, aby móc komentować.