LOGOWANIE

Nazwa użytkownika
Hasło
Zapamiętaj hasło

TABELA RUNDY ZASADNICZEJ

Lp. Drużyna M P S
1. KS CAMPER WYSZKÓW 17 44 48:13
2. TRÓJKA KOBYŁKA 17 43 48:17
3. UKS ISKRA WARSZAWA 17 37 41:22
4. JAGUAR WOLANÓW 17 33 39:27
5. UKS HERKULES SULEJÓWEK 16 26 33:29
6. MKS MDK WARSZAWA 17 20 27:34
7. ADS WOLTA 17 16 21:42
8. UKS OLIMP SKARYSZEW 16 16 25:42
9. KS ZAWKRZE MŁAWA 17 11 16:44
10. KS GROM PRZYTYK 16 6 14:44

JESTEŚMY NA FACEBOOK'U

2013-04-06
Pierwszy mecz pomiędzy Cuprumem Lubin, a Camperem Wyszków

Cuprum Lubin - Camper Wyszków

3:2 (26:24, 23:25, 18:25, 25:21, 15:11)

 

Camper: Sebastian Wójcik, Łukasz Kaczorowski, Paweł Kaczorowski, Konrad Woroniecki, Dariusz Szulik, Waldemar Świrydowicz, Tomasz Knasiecki

Mecz udanie zainaugurowali gospodarze, kończąc atak z lewego skrzydła na kontrze. Ze środka natychmiast skutecznym atakiem odpowiedział Waldemar  Świrydowicz. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem wyrównanej gry, aż do stanu 5:5, kiedy miejscowi zaserwowali dwa asy serwisowe z rzędu. Wyszkowianie ani na moment nie odpuszczali i utrzymywali kontakt z rywalem. Po ataku Pawła Kaczorowskiego z lewego skrzydła było tylko 8:7. W kolejnej wymianie na kontrze odważnym i skutecznym atakiem popisał się Łukasz Kaczorowski, dając  tym samym remis swojej drużynie 8:8. Cuprum ponownie wyszło na dwupunktowe prowadzenie, jednak blok Świrydowicza uspokoił grę wyszkowian. Podopieczni Jana Sucha szybko wyrównali i wyszli na prowadzenie 11:10. Kiedy efektownym blokiem zatrzymany został Łukasz Kaczorowski, trener przyjezdnych spoza bocznej linii boiska uspokajał swoich zawodników. Przy stanie 13:11 poprosił o pierwszy czas. Po przerwie pomylił się na lewym skrzydle młodszy Kaczorowski. Trzypunktową stratę Camper pomniejszył przy zagrywce Łukasza Kaczorowskiego. Dużym przeglądem pola w bardzo ważnym momencie zaimponował Konrad Woroniecki kiwając z drugiej piłki. Kontra Pawła Kaczorowskiego przyniosła wyrównanie 17:17. Ten sam siatkarz chwilę później po dokładnej asekuracji kolegów z zespołu wykończył kolejny kontr-atak z lewego skrzydła na 18:17. Pierwszy czas wykorzystał w tym momencie Paweł Szabelski i jak się okazało jego zawodnicy prędko wyrównali, oraz wyszli na jednopunktowe prowadzenie 19:18. Drugi czas wykorzystał więc Jan Such. Przy wyniku 20:19 na parkiecie pojawili się Bartosz Zrajkowski i Maciej Główczyński, dający zmianę Świrydowiczowi i Woronieckiemu. Ci po kolejnej udanej akcji środkiem gospodarzy z powrotem opuścili plac gry. Wyszkowianie walczyli do końca, po atomowym zbiciu z prawego skrzydła Kaczorowskiego było tylko  21:20. Kolejna akcja i trójblok Campera doprowadził do remisu. Chwile później do wykorzystania drugiej przerwy zmuszony był Paweł Szabelski, po autowym ataku z prawego skrzydła Żuka. Waldemar Świrydowicz ze środka zdobył punkt na 23:22 dla Campera. Niestety w ważnym momencie błąd popełnili wyszkowianie i to Cuprum miało piłkę setową 24:23. Po raz kolejny dowód swojego doświadczenia zaprezentował Waldemar Świrydowicz, bijąc ze środka obok bloku. Drugiego setballa gospodarze wykorzystali serwując asa między Pawła Kaczorowskiego, a Sebastiana Wójcika 26:24. 

Camper rozdrażniony porażką w pierwszej odsłonie od mocnego uderzenia rozpoczął kolejną. Cały czas wysoką skuteczność utrzymywali Kaczorowski ze Świrydowiczem i to głównie dzięki ich akcjom wyszkowianie prowadzili 5:1. Solidnie zarówno w bloku, jak i w ataku od początku prezentował się również Sebastian Wójcik. Po przerwie na żądanie Szabelskiego strata do przyjezdnych zmalała do trzech punktów. Nie do powstrzymania w dalszym ciągu był jednak doświadczony Świrydowicz, na początku ominął podwójny blok na środku, następnie zaserwował asa na 7:3. Przewaga wyszkowian rosła z minuty na minutę, kiedy potrójny blok zatrzymał Wilka było 9:4. To co tak świetnie wyglądało do połowy seta nie funkcjonowało w kolejnych minutach. Mocne zagrywki z wyskoku odrzuciły wyszkowian od siatki, przez co rywale organizowali wiele kontr-ataków. Przerwę na żądanie Jan Such poprosił dopiero, kiedy miejscowi wyszli na prowadzenie 18:17. Na parkiecie wcześniej pojawił się Dominik Zalewski i jak się okazało był kluczową postacią w polu zagrywki. Wyszkowianie ponownie wyrównali i w decydującym fragmencie objęli trzy punktowe prowadzenie 23:20. Równie ważna była gra blokiem Świrydowicza i Kaczorowskiego. Mimo końcowych problemów w przyjęciu drużyna Campera zwyciężyła, po autowym ataku Żuka 25:23.

Pierwsze akcje trzeciej partii należały do podopiecznych Szabelskiego, którzy maksymalnie prowadzili 6:3. Nie zrobiło to większego wrażenia na przyjezdnych. Świetna gra Zalewskiego w ataku, oraz Konrada Woronieckiego (as serwisowy) przyniosły prowadzenie Camperowi 9:8. Popularny Domin pozazdrościł kapitanowi „Wronie” i również zaserwował asa na 12:9. Kibice miejscowych zamilkli, a trener Cuprum poprosił swoich graczy poza boczną linię. Najdłuższą dotychczas akcję meczu obserwowali widzowie przy wyniku 12:10 dla Wyszkowa. Trwała ona ponad minutę i zawierała wszystko co najlepsze w siatkówce. W konsekwencji padła łupem Cuprum, jednak to nie podłamało wyszkowian. Na 14:12 punktował Sebastian Wójcik w swoim stylu obijając blok na lewym skrzydle. Chwilę później popisową akcję zaprezentował Konrad Woroniecki, atakując w wolne pole z drugiej piłki, co wcale nie jest takie proste w przypadku praworęcznego rozgrywającego. Kibice Campera szaleli z radości, kiedy ich ulubieńcy koncertowo wybraniali prawdziwe „bomby” rywali. Po jednej z takich akcji, gdzie bronił Knasiecki, a atakował Kaczorowski, Camper prowadził 16:12, Lubinianie zeszli na drugą przerwę. Blok Woronieckiego i przechodząca Główczyńskiego przyniosły kolejne ważne punkty, dające spokój w rozegraniu następnych akcji (19:14). W wykonaniu wyszkowskich siatkarzy, był to set, jaki można było sobie tylko wymarzyć. Cały zespół zaprezentował solidną, twardą grę, nie pozwalając faworyzowanym gospodarzom zbliżyć się wynikiem na choćby trzy punkty. Nasi siatkarze zwyciężyli, a gwóźdź do trumny w trzecim secie wbił „Miedziowym” Łukasz Kaczorowski na 25:18.

Tuż po zmianie stron wyszkowianie kontynuowali zwycięski marsz. Prowadzili kolejno 6:4, 7:5 i 8:6. Na parkiecie pozostał Zalewski i Główczyński. Kiedy wydawało się, że „pomarańczowi” tracą wiarę w zwycięstwo, nagle zablokowali Łukasza Kaczorowskiego, po czym wyszli nawet na prowadzenie 9:8. Czas na żądanie Jana Sucha niewiele wniósł w poczynania jego podopiecznych. As Michalskiego powiększył przewagę miejscowych do 12:9. Wyszkowianie jednak,  głównie za sprawą regularnie punktującego Wójcika odrobili straty na 18:18. Niestety decydujący głos w końcowym fragmencie należał tym razem do zawodników Szabelskiego. Kluczowy okazał się blok, którym „Miedziowi” zatrzymali Kaczorowskiego i Zalewskiego. Zakończyło się 25:21.

Tie-break od ataku z drugiej linii po prostej rozpoczął Damian Dykas. Trener Jan Such zostawił na boisku, na pozycji rozgrywającego Bartosza Zrajkowskiego oraz desygnował świeżego Mariusza Pruskiego. Następne akcje tylko potwierdziły słuszność tej decyzji, ponieważ kombinacje na środku właśnie tych dwóch zawodników, kompletnie pogubiły Lubinian (6:4). Na 7:5 zapunktował atakiem w okolice dziewiątego metra Dominik Zalewski. Odpowiedział niezwykle efektownie z drugiej linii Dykas. Kontrowersyjne decyzje arbitrów w dwóch akcjach podrażniły zarówno siatkarzy, jak i Jana Sucha. Sędziowie przyznali punkt gospodarzom po wyraźnie autowej zagrywce Dykasa (9:8 dla Cuprum). Od tego momentu w wyszkowskiej drużynie gra się zupełnie nie układała. Błędy w ustawieniu i w przyjęciu skutkowały piłką setową i meczową dla Cuprum (14:10). Przyjezdni obronili pierwszą z nich, a na zagrywkę powędrował po przerwie Łukasz Kaczorowski. Kiedy wydawało się, że przy jego dyspozycji w tym elemencie, wszystko jest jeszcze możliwe, młodszy z braci posłał piłkę w taśmę. Po pierwszym meczu przegrywamy z Lubinem 0:1. Szkoda, ponieważ jak do tej pory, zwycięstwo z Lubinem jeszcze nigdy nie było tak blisko. Szans nie brakowało, jednak pozostaje nam wiara, w wygraną niedzielną. Naszych siatkarzy trzeba pochwalić za wolę walki i życzyć powodzenia w kolejnych zmaganiach.

Musisz się zalogować, aby móc komentować.

avatar
kibic
2013-04-07 22:10:28
przynajmniej docenili właściwego libero. mimo wszystko trzymam kciuki za następne spotkanie
avatar
Polsat.S
2013-04-07 15:45:30
Miałem rację MVP Tylicki i Żuk załatwili Nas. Za tydzień będzie lepiej. Trzymam kciuki.
avatar
j 23
2013-04-06 22:03:54
módlmy się aby jutro wstawili Kozara to napewno wygramy
avatar
Polsat.S
2013-04-06 17:53:53
Szkoda że wszedł Tylcki. Mielibyśmy większe szanse.