LOGOWANIE

Nazwa użytkownika
Hasło
Zapamiętaj hasło

TABELA RUNDY ZASADNICZEJ

Lp. Drużyna M P S
1. KS CAMPER WYSZKÓW 17 44 48:13
2. TRÓJKA KOBYŁKA 17 43 48:17
3. UKS ISKRA WARSZAWA 17 37 41:22
4. JAGUAR WOLANÓW 17 33 39:27
5. UKS HERKULES SULEJÓWEK 16 26 33:29
6. MKS MDK WARSZAWA 17 20 27:34
7. ADS WOLTA 17 16 21:42
8. UKS OLIMP SKARYSZEW 16 16 25:42
9. KS ZAWKRZE MŁAWA 17 11 16:44
10. KS GROM PRZYTYK 16 6 14:44

JESTEŚMY NA FACEBOOK'U

2013-04-07
Camper przegrywa 3:1 w drugim spotkaniu z Cuprum

Klub Sportowy Camper Wyszków uległ w Lubinie miejscowemu Cuprum Mundo 3:2 i  3:1. Były to bardzo emocjonujące spotkania, które przy odrobinie szczęścia i lepszej gry, mogły paść łupem wyszkowian. Za tydzień trzeci mecz z Cuprum, tym razem w Wyszkowie.

Mecz nr 2

Cuprum Mundo Lubin - KS Camper Wyszków

3:1 (25:20, 21:25, 25:23, 25:22)

Camper: Zalewski, Ł. Kaczorowski, Woroniecki, Świrydowicz, Szulik, Wójcik, Knasiecki.

Rozpoczął mecz od autowego ataku z szóstej strefy Dominik Zalewski. Wyrównał z prawego skrzydła Łukasz Kaczorowski, obijając blok. Lubinianie odskoczyli na dwa punkty po kontrze Wilka z lewego skrzydła (5:3). Przy stanie 9:6 dla gospodarzy, Jan Such poprosił o pierwszą przerwę. Niestety wyszkowianie po powrocie na parkiet stracili kolejny punkt, po nie skończonym ataku Świrydowicza. Problemy z dokładnym rozegraniem miał od pierwszych akcji Konrad Woroniecki, którego szybko zastąpił Bartosz Zrajkowski. W dalszym ciągu to jednak „Miedziowi” powiększali przewagę, nawet do sześciu „oczek” (15:9). Brakowało skuteczności środkowym, do których wędrowała większość piłek. Każdy błąd Campera był konsekwentnie karcony przez lubinian. Nadzieje na zwycięstwo w pierwszym secie odżyły, kiedy w polu zagrywki ukazał się Dominik Zalewski i odrzucił rywala od siatki. Wyszkowianie zdobyli dwa punkty z rzędu i tracili już tylko trzy punkty. Paweł Szabelski poprosił swoich zawodników poza boczną linię, by uspokoić grę i wybić Zalewskiego z rytmu. Dominik zaryzykował ponownie, ale jego zagrywkę w punkt do Oczki dograł Tylicki. Cuprum nadal utrzymywał trzy punkty przewagi. Po autowym ataku z szóstej strefy Zalewskiego, było już 22:17, a Such wykorzystał drugi czas. Za dużo własnych błędów popełniali wyszkowianie, by móc nawiązać walkę z Lubinem w pierwszej odsłonie. W samej końcówce na parkiecie Zalewskiego zastąpił Paweł Kaczorowski. Dariusz Szulik pokusił się o asa serwisowego, jednak wciąż daleko było do remisu (24:20). Zaryzykował ponownie, jednak tym razem piłka wylądowała kilka metrów za dziewiątym metrem.

Pierwsze minuty drugiego seta były bardziej wyrównane niż poprzedniego, wciąż jednak ze wskazaniem na gospodarzy. Po ataku z prawego skrzydła Łukasza Kaczorowskiego, po skosie, było 4:3 dla Cuprum.  W dalszym przebiegu seta podopiecznym Jana Sucha wyraźnie nie szła gra. Na blok nadziewał się między innymi Paweł Kaczorowski. Miejscowi skutecznie bronili wypracowanej trzypunktowej przewagi, aż do stanu 19:16, kiedy w pole zagrywki powędrował Łukasz Kaczorowski. Zagrał dwa asy serwisowe z rzędu i zmusił do przerwy Pawła Szabelskiego. Po powrocie na plac gry passa Campera trwała dalej, a towarzyszący naszej drużynie kibice zdzierali resztki gardeł by pomóc swoim ulubieńcom. Udane kontry w wykonaniu Kaczorowskiego i  pojedynczy blok Szulika na Wilku zadecydowały, że Camper powrócił do gry w pięknym stylu. Wyszkowianie zwyciężyli 25:21 i wyrównali stan setów. Wciąż wiele do życzenia pozostawia praca sędziów tego spotkania, z którymi nade często dyskutują kapitanowi raz jednej, raz drugiej drużyny. Warta podkreślenia jest dobra zmiana Zrajkowskiego, który wyróżnia się szczególnie w grze blokiem.

Początek trzeciej odsłony w wykonaniu Campera był obiecujący. Kilka akcji środkiem oraz kolejny blok Zrajkowskiego przyniosły prowadzenie 8:6. Chwilę potem było już wyrównanie, po kontrze Cuprum. Swoją formę z dnia wczorajszego przypomniał wszystkim Waldemar Świrydowicz, coraz pewniej radzący sobie na środku. Po plasie za blok Daniela Wilka  było 10:10. Po kilku błędach Pawła Kaczorowskiego w przyjęciu, na plac gry powrócił Dominik Zalewski. Sędziowie kolejną kontrowersyjną decyzją odebrali Camperowi punkt na 14:12. Niestety miało to też wpływ na emocje, towarzyszący samym graczom. Cuprum dzięki zamieszaniu odskoczył na cztery punkty 17:13. Przy stanie 19:15 Waldemara Świrydowicza zmienił Mariusz Pruski. Już w pierwszej akcji wspólnie z Łukaszem Kaczorowskim zablokowali Kordysza. Paweł Kaczorowski zaserwował skrót za siatkę, czym zaskoczył rywali, a na tablicy wyświetlił się wynik 20:19. Po przerwie na żądanie Szabelskiego popisał się mocnym asem serwisowym, wyrównując 20:20. Szansy na prowadzenie nie wykorzystał na kontrze Łukasz Kaczorowski. Z szóstej strefy nie skończył, na wyczyszczonej siatce Paweł Kaczorowski i rywale znowu uciekli z wynikiem 22:20. Pierwszego setballa Miedziowi mieli przy stanie 24:21. Obronił go atakiem z lewego skrzydła Sebastian Wójcik. Na podwyższenie bloku wszedł Główczyński Maciek, a w pole zagrywki udał się Łukasz Kaczorowski. Jak to zwykle bywa w takim ustawieniu Camper często wychodzi z opresji. Jeden punkt odrobił i tym razem, ale wyrównać nie pozwolił Kordysz, który obił blok z szóstej strefy (25:23).

Trener Jan Such zostawił na boisku Mariusza Pruskiego i Pawła Kaczorowskiego. Jego podopieczni przy zagrywce starszego Kaczorowskiego objęli prowadzenie 3:1. Podwójny blok Kaczorowskiego i Pruskiego na Żuku powiększył prowadzenie. Niestety Camper nie utrzymał długo tego prowadzenia. Błędy w przyjęciu i nieskończone ataki mściły się momentalnie. Cuprum wyrównał 9:9 i następnie przy zagrywce Jakuba Oczko uciekł na 12:9. Maciej Główczyński i Konrad Woroniecki zastąpili Dariusza Szulika i Bartka Zrajkowskiego. As serwisowy Kordysza pozwolił gospodarzom nabrać większego spokoju i prowadzić 14:10. Camper nie poddając się próbował odrobić te straty, po ataku z prawego skrzydła Łukasza Kaczorowskiego, było 16:13. Kolejne błędy w przyjęciu kosztowały wyszkowski zespół jednak sporo. Każda przebita na drugą stronę piłka, kończyła się efektowną odpowiedzią Kordysza, Wilka czy Michalskiego. Nadzieje odżyły kiedy przy zagrywce Konrada Woronieckiego na tablicy wyników widniało 20:18. Konrad zaserwował minimalnie w aut, ale po chwili miejscowi również zepsuli zagrywkę. Szansa na kontaktowy punkt pojawiła się chwilę później, jednak Łukasz Kaczorowski po prostej nie skończył ataku. Lubinianie wyprowadzili po chwili jeszcze jedną kontrę, ponownie uciekając na 23:19. Autowy atak Kordysza z szóstej strefy zapowiadał emocje w końcówce. Wciąż Camper jednak tracił dwa punkty przy wyniku 23:21. Szabelski poprosił o czas, a po powrocie na parkiet jego podopieczni rozegrali akcję prawym skrzydłem, gdzie Daniel Wilk atakował na pojedynczym bloku nie do obrony. Pierwszą piłkę meczową obronił Sebastian Wójcik, obijając palce blokujących. Jan Such poprosił o czas. Na zagrywkę powędrował Łukasz Kaczorowski, wszyscy jeszcze wierzyliśmy. Niestety mecz zakończyła skuteczna akcja Cuprum lewym skrzydłem 25:22. MVP: Sebastian Tylicki (libero).

Zabrakło nam dzisiaj regularności, precyzji i skuteczności, zwłaszcza w sytuacjach, po których powinniśmy zdobywać punkty bez problemu. Rywalizacja przenosi się do Wyszkowa, już w przyszłą sobotę odbędzie się trzeci, miejmy nadzieję, nie ostatni mecz ćwierćfinału play-off. Zapraszamy na niego już dzisiaj. Więcej szczegółów o meczach w Lubinie napiszemy w najbliższym czasie. Ukaże się również obszerna galeria zdjęć.

Dziękujemy naszej drużynie za walkę do końca i za emocje, dla których warto było jechać do Lubina.

Musisz się zalogować, aby móc komentować.